Autor: Sophie Haydock
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2022
Opis wydawcy:
Wielka sztuka, wielka zazdrość
Kręgi artystyczne to nie tylko źródło ponadczasowych dzieł sztuki, ale również bardzo wdzięczny temat do napisania powieści. Udowodniła to Sophie Haydock tworząc zbeletryzowaną wariację na temat biografii Egona Schielego i kobiet, które wpłynęły na jego życie. Choć miłosne wielokąty nie są moim ulubionym wątkiem literackim, to muszę przyznać, że Cztery muzy naprawdę wciągnęły mnie swoją fabułą.
W swojej powieści Haydock zabiera czytelników w podróż, w czasie której śledzimy losy Egona Schielego od czasów dzieciństwa, równolegle poznając siostry Harms, których relacja zdaje się być nie mniej ważna niż losy malarza. Chociaż autorka bardzo mocno bazowała na życiorysach swoich bohaterów, podkreśla, że jej powieść nie jest biografią, a ona sama wypełniła fikcją wszystkie luki, których nie były w stanie wypełnić źródła.
Bohaterowie Czterech muz mają swoje wady i niskie pobudki, bywają zazdrośni i zdarza się, że robią rzeczy, które nawet dziś wydają się kontrowersyjne. Dzięki temu zyskują oni ludzką twarz, choć czasami jest jest to najgorsza twarz ze wszystkich możliwych. Nie da się jednak ukryć, że kreacje bohaterów wyszły Haydock nad wyraz wiarygodnie.
Cztery muzy okazały się wciągającą i bardzo satysfakcjonującą lekturą. Choć podeszłam do nich dość nieufnie, spodziewając się ckliwego romansu, tego - o dziwo - w powieści jest raczej niewiele (nawet jeśli może się to wydawać się dziwne w historii krążącej wokół związków), co dla osób szukających w literaturze porywających wątków romansowych faktycznie może być wadą. Ja szukałam przede wszystkim wciągającej lektury z dobrze nakreślonymi bohaterami i ciekawą fabułą, i pod tym względem się nie zawiodłam.
